21 listopada 2018

tvn24_Widzę płaczącą matkę_zdjecie

TVN24.pl „Widzę płaczącą matkę, która mówi: wycofaj się, nie mogę znieść tej presji”


Udostępnij

Chyba żaden sędzia nie ma tylu spraw dyscyplinarnych, co on. Żaden też sędzia nie był tyle razy kontrolowany przez CBA i wzywany przez prokuraturę. Do tego stracił stanowisko rzecznika i został przeniesiony do innego wydziału. Życie sędziego Waldemara Żurka zaczęło się gmatwać, gdy stanął w obronie niezależności sądów od polityków. Przed nim Izba Dyscyplinarna Sądu […]


Chyba żaden sędzia nie ma tylu spraw dyscyplinarnych, co on. Żaden też sędzia nie był tyle razy kontrolowany przez CBA i wzywany przez prokuraturę. Do tego stracił stanowisko rzecznika i został przeniesiony do innego wydziału. Życie sędziego Waldemara Żurka zaczęło się gmatwać, gdy stanął w obronie niezależności sądów od polityków. Przed nim Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. (…)

Za to, że od początku obowiązywania w sądach tak zwanej dobrej zmiany ma odwagę głośno o zasadach i konstytucji mówić, Żurek płaci coraz wyższą cenę. – CBA chyba pięć razy, prokuratura dwa razy, to jest łącznie siedem. To są przesłuchania wielogodzinne. Teraz pójdę na kolejne – wyliczał w rozmowie z reporterem TVN24.

– Na pewno mam jedną sprawę, tę ostatnią, uruchomioną przez pełniącą obowiązki prezesa [krakowskiego SO, Dagmarę Pawełczyk-Woicką – przyp. red.], zostałem też wezwany przez rzecznika dyscyplinarnego z Warszawy. Wcześniej miałem uruchomioną sprawę dyscyplinarną, czyli postępowanie wyjaśniające – wyliczał Żurek. – Do tego przesłuchiwanie przez prokuraturę, która z urzędu uruchamia postępowanie, które rzekomo ma chronić moją osobę. To jest też kontrola referatu mojego przez ministerstwo sprawiedliwości. Wreszcie pozbawienie mnie funkcji rzecznika prasowego sądu i wielomiesięczna kontrola CBA – dodał.

– Słyszałem ostatnio, że zakończyła się niczym, ale jeszcze przekazano ją do urzędu skarbowego, który ma dalej mnie kontrolować, bo wydaje mi się, że o to w tym wszystkim chodzi, żebym przychodził na przesłuchania, żebym był kontrolowany – zaznaczył.

(…)

Sędzia Żurek musiał też tłumaczyć się z dużo bardziej błahych spraw. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych wezwał go do wyjaśnień związanych ze spotkaniem, w którym wziął udział. Rzecznik dopytywał, kto je organizował i czy nie wzięli w nim udziału politycy biorący udział w wyborach samorządowych. Tymczasem było to spotkanie otwarte, organizowane przez organizacje pozarządowe. Każdy mógł na nie przyjść.

Tekst pochodzi z portalu informacyjnego TVN24.pl

Pełna wersja artykułu: „Widzę płaczącą matkę, która mówi: wycofaj się, nie mogę znieść tej presji”